Projekt nowelizacji trafił do nas w piątek po południu, a w poniedziałek mieliśmy posiedzenie senatu. Analiza algorytmu subwencji z Forum Akademickiego była jedynym tekstem, który rozkładał zapisy na czynniki pierwsze bez politycznego komentarza. Dzięki temu udało się przygotować stanowisko bez improwizacji.
Kto czyta nasze analizy i jak z nich korzysta
Rekomendacje zbieramy od osób, które na co dzień pracują z dokumentami ministerialnymi, budżetami uczelni i projektami ustaw. Poniżej kilka sytuacji, w których nasze materiały trafiły w konkretny moment decyzyjny.
Prowadzę zajęcia z polityki oświatowej i od dwóch lat korzystam z waszych wywiadów z departamentami ministerstwa. Studenci dostają tekst źródłowy, a nie streszczenie z portalu informacyjnego. To robi różnicę w dyskusji na seminarium, bo można odnieść się do konkretnego cytatu i nazwiska rozmówcy.
Przygotowywaliśmy wniosek akredytacyjny dla trzech kierunków i potrzebowaliśmy uporządkowanego kalendarza zmian. Zestawienie wymogów Polskiej Komisji Akredytacyjnej, które opublikowaliście, oszczędziło nam kilku tygodni przekopywania się przez rozporządzenia. Wciąż wracam do tego materiału przy kolejnych audytach.
Śledzę wasz dział o finansowaniu badań podstawowych od czasu pierwszej reformy. Nie zgadzam się z częścią wniosków redakcji, ale doceniam, że w każdym tekście widać, skąd pochodzą dane i kto za nimi stoi. To rzadkość w komentowaniu polityki naukowej.